Firma może mieć rosnącą sprzedaż i jednocześnie zbyt mało pieniędzy na zakup kolejnej partii towaru. Problem pojawia się wtedy, gdy dostawcy oczekują zapłaty znacznie wcześniej, niż przedsiębiorca otrzyma wpływy ze sprzedaży. W takich sytuacjach alternatywą dla kredytu obrotowego może być finansowanie faktur zakupowych. Pozwala zapłacić kontrahentowi bez natychmiastowego angażowania własnych środków.
Faktoring odwrotny – jak działa finansowanie zakupów?
W tradycyjnym faktoringu przedsiębiorca otrzymuje pieniądze za faktury wystawione swoim klientom. Nie musi czekać na zapłatę przez 30, 60 czy 90 dni. Finansowanie zakupowe działa w przeciwnym kierunku – dotyczy faktur, które firma sama musi opłacić.
Faktoring odwrotny polega na tym, że firma faktoringowa reguluje zobowiązanie przedsiębiorcy wobec dostawcy towarów lub usług. Dostawca otrzymuje pieniądze, natomiast przedsiębiorca zwraca finansującemu równowartość zapłaconej faktury w późniejszym, uzgodnionym terminie, ponosząc koszt finansowania.
Mechanizm nie wymaga wcześniejszego otrzymania zapłaty od własnych odbiorców. Przedmiotem finansowania jest bowiem faktura zakupowa, a nie należność z tytułu sprzedaży.
Po zawarciu umowy przedsiębiorca przedstawia faktorowi fakturę otrzymaną od dostawcy. Dokument podlega weryfikacji i akceptacji. Po spełnieniu uzgodnionych warunków faktor przelewa środki bezpośrednio na rachunek dostawcy. Kupujący rozlicza się z firmą faktoringową zgodnie z harmonogramem określonym w umowie.
Takie finansowanie może obejmować m.in. zakup materiałów budowlanych, surowców produkcyjnych, paliwa, części zamiennych czy towarów handlowych. Dla przedsiębiorcy najważniejsza jest zmiana terminu wypływu gotówki z rachunku. Zobowiązanie pozostaje, ale jego spłata zostaje przesunięta.
Zakup materiałów dzisiaj, zapłata od klienta za trzy miesiące
Załóżmy, że firma instalacyjna otrzymuje zlecenie wymagające zakupu urządzeń i materiałów za 120 tys. zł. Hurtownia oczekuje uregulowania faktury w ciągu 7 dni. Zleceniodawca zapłaci jednak dopiero po zakończeniu prac i odbiorze instalacji, czyli za około 75 dni.
Przedsiębiorca musi zatem wyłożyć 120 tys. zł na długo przed otrzymaniem wynagrodzenia za wykonany kontrakt. Nawet jeśli zlecenie jest rentowne, taka płatność może ograniczyć możliwość realizacji innych zamówień.
Przy finansowaniu zakupowym faktor opłaca fakturę wobec hurtowni. Firma instalacyjna nie musi przeznaczać na ten cel całej dostępnej gotówki, a termin rozliczenia z faktorem może zostać dopasowany do przewidywanego wpływu od inwestora.
Jeżeli spłata zostanie ustalona na 85. dzień, przedsiębiorca zyskuje czas na wykonanie kontraktu i otrzymanie zapłaty. Koszt finansowania pomniejszy wynik osiągnięty na zleceniu, ale firma nie musi rezygnować z kolejnych prac z powodu braku środków na materiały.
Istotne jest przy tym, że opóźnienie płatności od inwestora nie przesuwa automatycznie terminu rozliczenia z faktorem. Finansowanie zakupu powinno uwzględniać nie tylko planowaną datę wystawienia faktury sprzedażowej, lecz także rzeczywisty termin otrzymania pieniędzy.
Rabat za szybką płatność może pokryć koszt faktoringu
Finansowanie faktur zakupowych nie musi służyć wyłącznie uzupełnianiu brakującej gotówki. Może być także sposobem na obniżenie kosztów zaopatrzenia.
W wielu relacjach handlowych dostawcy proponują skonto, czyli rabat za wcześniejsze uregulowanie należności. Przedsiębiorca staje wtedy przed wyborem: zapłacić mniej, angażując własne środki, albo zachować gotówkę i uregulować pełną kwotę w późniejszym terminie.
Przy zakupie o wartości 100 tys. zł rabat wynoszący 2 proc. oznacza oszczędność 2 tys. zł. Jeżeli całkowity koszt sfinansowania wcześniejszej płatności przez faktora wyniesie 1500 zł, przedsiębiorca zachowa 500 zł korzyści cenowej bez konieczności natychmiastowego wydawania własnych pieniędzy.
Jeśli jednak usługa finansowania będzie kosztować 2500 zł, sam rabat nie zrekompensuje poniesionego wydatku.
Są to przykładowe kwoty, a nie stawki konkretnej firmy faktoringowej. Przy rzeczywistym porównaniu trzeba uwzględnić podstawę naliczania rabatu, sposób rozliczenia VAT oraz wszystkie opłaty związane z finansowaniem.
Warto również zwrócić uwagę na mniej oczywisty koszt rezygnacji ze skonta. Jeśli dostawca oferuje 2 proc. rabatu za zapłatę o 30 dni wcześniej, rezygnacja z tej zniżki odpowiada kosztowi finansowania wynoszącemu około 25 proc. rocznie w uproszczonym przeliczeniu. Firma płaci bowiem dodatkowe 2 tys. zł za możliwość zatrzymania przez miesiąc kwoty 98 tys. zł.
Nie jest to oprocentowanie kredytu, lecz ekonomiczna miara kosztu utraconego rabatu. Pokazuje jednak, że pozornie darmowy kredyt kupiecki od dostawcy może być droższy od zewnętrznego finansowania.
Faktoring zakupowy czy kredyt obrotowy? Różnica nie sprowadza się do ceny
Oba rozwiązania mogą finansować bieżącą działalność przedsiębiorstwa, ale zapewniają inny sposób korzystania z pieniędzy.
Kredyt obrotowy daje firmie dostęp do środków w ramach ustalonego limitu. Zależnie od warunków umowy można je przeznaczać na różne wydatki związane z działalnością, także wynagrodzenia czy inne koszty operacyjne.
Faktoring zakupowy jest powiązany z konkretnymi zobowiązaniami wobec dostawców. Pieniądze trafiają do podmiotu, który wystawił fakturę, a nie na rachunek przedsiębiorcy do swobodnego wykorzystania.
Ma to znaczenie szczególnie dla firm prowadzących sprzedaż detaliczną. Sklep, restauracja lub hurtownia obsługująca wielu klientów indywidualnych może nie posiadać wystarczającej liczby faktur sprzedażowych z odroczonym terminem płatności, aby korzystać z klasycznego faktoringu. Jednocześnie regularnie otrzymuje faktury zakupowe od dostawców.
W takim modelu finansowanie zobowiązań może być lepiej dopasowane do struktury obrotów niż finansowanie należności. Dostępność usługi zależy jednak od oceny przedsiębiorcy i warunków konkretnej oferty.
Porównując faktoring odwrotny z kredytem obrotowym, trzeba zestawić całkowity koszt dla tej samej kwoty i tego samego okresu. Znaczenie mają także opłaty za przyznanie lub utrzymanie limitu, wymagane zabezpieczenia oraz warunki wcześniejszej spłaty. Niższa prowizja nie musi oznaczać tańszego finansowania, jeśli umowa przewiduje dodatkowe koszty.
Kiedy finansowanie faktur zakupowych ma ekonomiczne uzasadnienie?
Największe znaczenie ma relacja między trzema terminami: dniem wymaganej zapłaty dostawcy, datą spodziewanego wpływu ze sprzedaży oraz terminem spłaty faktora.
Jeśli przedsiębiorca musi zapłacić za materiały po 14 dniach, a środki ze sprzedaży otrzyma po 60 dniach, finansowanie może pokryć lukę między wydatkiem a przychodem. Pod warunkiem że uzgodniony termin rozliczenia z faktorem odpowiada rzeczywistemu cyklowi sprzedaży i wpływów.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy towar zalega w magazynie, zamówienia spadają, a przedsiębiorca nie wie, kiedy odzyska pieniądze z zakupów. Wówczas wydłużenie terminu płatności nie rozwiązuje problemu. Przesuwa jedynie zobowiązanie na późniejszy okres i zwiększa je o koszt finansowania.
Faktoring odwrotny pozwala więc przede wszystkim oddzielić moment zakupu od momentu angażowania własnej gotówki. Może umożliwić realizację większych kontraktów, utrzymanie środków na inne wydatki i negocjowanie korzystniejszych cen u dostawców.
O jego opłacalności decyduje jednak nie sam dodatkowy czas na zapłatę, lecz to, ile firma na nim zyskuje. Jeżeli korzyści z wcześniejszego zakupu, uzyskanego rabatu lub realizacji kolejnego zamówienia przewyższają całkowity koszt finansowania, rozwiązanie może poprawić wynik przedsiębiorstwa, a nie tylko chwilowo zwiększyć saldo rachunku bankowego.